BITWA: Maseczka oczyszczająca z kompleksem [kwas azelainowy+glicyna] vs Maseczka wygładzająca z aktywnym węglem kokosowym, Miya-recenzja #126|Ekspresowe maseczki do twarzy :)
Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z porównaniem dwóch maseczek do twarzy marki Miya. Czytając mojego posta dowiecie się, która z nich przypadła mi do gustu a, która niestety nie. Jesteście ciekawi? TAK! To zapraszam Was dalej :)
Dzisiejsi "bohaterowie" recenzji:
Ekspresowa maseczka z kompleksem [5% kwas azelainowy+glicyna], różową i białą glinką, olejkiem z nasion malin i jojoba, witaminą E i prowitaminą B5. Działa wszechstronnie i skutecznie na widoczne problemy skórne.
Już w 5 minut:
*Oczyszcza i odblokowuje pory skórne,zaskórniki i niedoskonałości
*Matuje, nawilża
*Poprawia kondycję skóry
*Zmniejsza przetłuszczanie skóry tłustej
Stosowana regularnie 2x w tygodniu:
*Wyraźnie zmniejsza widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości
*Przeciwdziała powstawaniu nowych
*Reguluje wydzielanie sebum
92,9% składników pochodzenia naturalnego| 0% zbędnych dodatków
Odpowiednia do wszystkich typów skóry, także wrażliwej i trądzikowej. Nie zapycha porów. Testowana dermatologicznie.
92,9% składników pochodzenia naturalnego| 0% zbędnych dodatków
Odpowiednia do wszystkich typów skóry, także wrażliwej i trądzikowej. Nie zapycha porów. Testowana dermatologicznie.
Sposób użycia:
Nałóż na oczyszczoną skórę twarzy i pozostaw na 5-10 minut. Spłucz ciepłą wodą.
Skład:
Obietnice producenta (Maseczka wygładzająca):
Ekspresowa maseczka z aktywnym węglem kokosowym, białą glinką, olejkiem z pestek winogron, ekstraktem z kwiatów rumianku, witaminą E i prowitaminą B5. Delikatna, przyjemna, szybko się zmywa, bez uczucia ściągnięcia i wysuszania skóry.
Już w 3 minuty:
*Wygładza naskórek, wyrównuje nierówności skórne
*Oczyszcza z nadmiaru sebum i codziennych zanieczyszczeń
*Rozjaśnia, rozświetla, upiększa
*Matuje, nawilża, odświeża
Stosowana regularnie 2x w tygodniu:
*Poprawia ogólny wygląd i kondycję skóry
*Oczyszcza skórę i zmniejsza widoczność porów
*Uspokaja zaczerwienienia, ujednolica i wyrównuje koloryt
95,1% składników pochodzenia naturalnego| 0% zbędnych dodatków
Odpowiednia dla wszystkich typów skóry, także wrażliwej i trądzikowej. Nie zapycha porów. Testowana dermatologicznie.
Sposób użycia:
Nałóż na oczyszczoną skórę twarzy i pozostaw na 3-5 minut. Spłucz ciepłą wodą.
Skład:
Moja opinia:
Obie maseczki zamknięte są w plastikowe pastelowe słoiczki o pojemności 50 g. Dodatkowo zabezpieczone były sreberkiem, które Ja już dawno zerwałam. Oba zapachy bardzo ciężko określić. Różowa wersja pachnie delikatnie, trochę cytrynowo i kwiatowo z kolei zielona vel niebieska wersja pachnie nieco sztucznie, męsko na pewno nie jest to zapach kokosu. Bardzo mi się podoba zapach różowej wersji co nawet widać po zużyciu w przeciwieństwie do niebieskiej wersji.
Konsystencja wersji oczyszczającej jest kremowa, gładka, rzadka, przypomina mi krem do twarzy bardzo łatwo się ją aplikuje na skórę i szybciutko się zmywa z twarzy. Z kolei wersja wygładzająca jest gęsta, czarna i owszem aplikuje się ją nawet szybko, ale zmywanie jej to katorga (uwierzcie mi na słowo!) trzeba robić to długo i dokładnie a i tak coś zostanie na twarzy no i w umywalce też :D. Dlatego obietnica producenta, że szybko się zmywa to mit, który możemy sobie włożyć między bajki... Obie są bardzo wydajne! Ja spryskuje je hydrolatem ze względu na zawartość glinek w składzie (Ja trzymam je nieco dłużej niż zakłada producent) :) Chociaż zostawiłam je raz bez spryskania ich hydrolatem i nie zaschły do samego końca na tzw. "skorupę". Owszem przyschły, ale nie zauważyłam ściągnięcia skóry czy przesuszenia skóry.
Z działania różowej wersji jestem bardzo zadowolona, ponieważ moja skóra po użyciu jest gładka, przyjemna w dotyku, oczyszczona,wygładzona, wszelkie "niespodzianki" są jakby mniejsze i wyciszone,delikatnie nawilżona,pory jakby faktycznie mniej widoczne czego niestety nie mogę powiedzieć o wersji niebieskiej. Po pierwszym użyciu różowej wersji szczypała mnie skóra, ale spodziewałam się tego, ponieważ w składzie znajdziemy kwas. Ostatnio zaczęłam je stosować jako multimasking zieloną wersję nakładam głównie na strefę T a różową wersję np. na policzki i zdecydowanie taki duet służy mojej skórze, ponieważ nie widziałam zbytnich efektów jak używałam wersji wygładzającej solo :( Jeśli kiedykolwiek będę planowała powrót do nich to z pewnością będzie to wersja różowa :).
Konsystencja wersji oczyszczającej jest kremowa, gładka, rzadka, przypomina mi krem do twarzy bardzo łatwo się ją aplikuje na skórę i szybciutko się zmywa z twarzy. Z kolei wersja wygładzająca jest gęsta, czarna i owszem aplikuje się ją nawet szybko, ale zmywanie jej to katorga (uwierzcie mi na słowo!) trzeba robić to długo i dokładnie a i tak coś zostanie na twarzy no i w umywalce też :D. Dlatego obietnica producenta, że szybko się zmywa to mit, który możemy sobie włożyć między bajki... Obie są bardzo wydajne! Ja spryskuje je hydrolatem ze względu na zawartość glinek w składzie (Ja trzymam je nieco dłużej niż zakłada producent) :) Chociaż zostawiłam je raz bez spryskania ich hydrolatem i nie zaschły do samego końca na tzw. "skorupę". Owszem przyschły, ale nie zauważyłam ściągnięcia skóry czy przesuszenia skóry.
Z działania różowej wersji jestem bardzo zadowolona, ponieważ moja skóra po użyciu jest gładka, przyjemna w dotyku, oczyszczona,wygładzona, wszelkie "niespodzianki" są jakby mniejsze i wyciszone,delikatnie nawilżona,pory jakby faktycznie mniej widoczne czego niestety nie mogę powiedzieć o wersji niebieskiej. Po pierwszym użyciu różowej wersji szczypała mnie skóra, ale spodziewałam się tego, ponieważ w składzie znajdziemy kwas. Ostatnio zaczęłam je stosować jako multimasking zieloną wersję nakładam głównie na strefę T a różową wersję np. na policzki i zdecydowanie taki duet służy mojej skórze, ponieważ nie widziałam zbytnich efektów jak używałam wersji wygładzającej solo :( Jeśli kiedykolwiek będę planowała powrót do nich to z pewnością będzie to wersja różowa :).
Cena: 35 zł (na promocji dorwiecie je nawet za 20 zł)/Dostępność: np. Drogerie Hebe.
Znacie maseczki do twarzy marki Miya? Jak sprawdziły się u Was?
Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,
Marzycielka








nie znam ale ta rozowa wydaje sie ciekawa
ReplyDeleteMasek tej marki nie miałam okazji używać, ale jeśli się skuszę to pewnie na różową :D
ReplyDeleteJak widać mamy o nich podobne zdanie :D Różowa jest the best i na pewno kiedyś do niej wrócę :D Do tej zielonej vel niebieskiej raczej nie wrócę nigdy :D
ReplyDeleteMoże kiedyś będziesz miała okazję poznać ją bliżej :)
ReplyDeleteMam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze jak u mnie :)
ReplyDeleteWersję różową z czystym sumieniem polecam :)
ReplyDeleteTo koniecznie musisz ją wypróbować bo warto :)
ReplyDeleteTo tak samo jak Ja :D
ReplyDeleteZ czystym sumieniem polecam Ci wersję różową :) Widzisz jak trafiłam z tym postem :D
ReplyDeleteRóżową wersję moim zdaniem warto wypróbować :) Pozdrawiam :)
ReplyDeleteJa właśnie przez tą przymusową kwarantannę wzięłam się solidnie za zapasy w maseczkach :D
ReplyDeleteMoże kiedyś będziesz miała okazję coś wypróbować tej marki :) Oj tak mają piękne opakowania :)
ReplyDeleteWidzisz idealnie trafiłam z tym postem :D Ja akurat kremów do twarzy nie miałam :P Może kiedyś będę miała okazję je wypróbować :)
ReplyDeleteOj współczuję, że miałaś z nią takie przeboje :( Ja akurat takich wrażeń nie miałam z nią tylko przez chwilę mnie szczypała skóra po nałożeniu :(
ReplyDeleteKoniecznie musisz jej poszukać i używać bo warto :) Ja ją bardzo lubię i na pewno do niej wrócę :)
ReplyDeleteNo niestety z czarną jest dramat przy zmywaniu :( Zdecydowanie warto na promocji skusić się na różową :)
ReplyDeleteMoże u Ciebie obie dobrze się sprawdzą :D Daj znać jak się skusisz :)
ReplyDeleteJa akurat kremów do twarzy z Miya nie miałam, więc nie mam porównania :( Zdecydowanie polecam Ci różową wersję bo czarna niestety ciut mnie zawiodła :( Daj znać jak się, na któryś wariant zdecydujesz :D
ReplyDelete